Czy naprawdę potrzebujesz zmieniać życie? Recenzja „Namaste”

Może wystarczy tylko spojrzeć na nie inaczej?

Recenzja książki namaste

Recenzja książki „Namaste” – Héctor García Puigcerver,  Francesc Miralles Contijoch | Wydawnictwo Czarna Owca

Nie każda książka musi być przełomem. Niektóre mają być czułym przypomnieniem. O tym, co już wiesz. Może z czym się już spotkałaś, nie raz nie dwa, ale zapominasz o tym w biegu. Bo czasem najprostsze prawdy są tymi, które gubimy najszybciej.

Obecnie jesteśmy przesyceni informacjami. Przebodźcowani w sumie wszystkim. Jest głośno, tłoczno i szybko. Aby być usłyszanym trzeba wychodzić poza swoją strefę komfortu. A nie rzadko domagać się uwagi. Nasza uwaga też jest ciągle rozchwytywana, ciagle gdzieś ucieka. Kolejny post, rolka, ktoś na storis mówi “kolejne istotne rzeczy”. Robisz milion screenów, dwa miliony notatek. 

A ostatecznie? I tak może zasiejesz ziarenko, jeden procent. 

Z taką rzeczywistością się dziś mierzymy. Dlatego ja nie staram się już nadążyć. Staram się wypełnić swoje dni tym, co dla mnie ważne, a nie dla algorytmu. Jedną z tych rzeczy, na które każdego dnia znajduje czas jest słowo pisane. Kocham czytać. Nie potrafiłabym prowadzić booktoka, ale girl wpadnij do mnie i zapodaj temat z książek, a zastanie nas świt 🙂

Kobieca obyczajówka, psychologia, biznes, finanse, rozwój… that’s my thing:) 

Moja dusza pozdrawia Twoją dusze

„Namaste” trafiło w moje ręce przypadkiem. I bardzo cieszę się właśnie na takie synchroniczności. I need more wszechświecie! Nic o niej wcześniej nie słyszałam. Moja głowa była zupełnie czysta, nie nastawiona na nic konkretnego. Wzięłam ją do ręki jakiś tydzień temu do wieczornej herbatki. 

Mówiłam już wielokrotnie, że wybieram tytuły intuicyjnie. Pamiętasz, prawda? 

Coś mnie woła i po to sięgam. Czasami tytuł mógł leżeć 3 lata na mojej liście do przeczytania, a czasami to impuls gdy przechodzę między półkami empiku. Dzięki słuchaniu swojej intuicji w zakresie doboru książek zaliczyłam kilka skoków kwantowych. Serio! Dzięki temu trafiam na ksiązki, których treść najbardziej w danym momencie ze mną rezonuje. 

książka namaste

A teraz szczera recenzja “Namaste”

To nie jest książka, która zmieni Twoje życie. To książka, która przypomni Ci o tym, że Ty możesz to zrobić, kiedy przestaniesz uciekać od siebie

Zadam Ci pytanie. Kim jesteś? 

Tak w głębi. W swojej esencji? Nie Twoje imię, bo co ono mówi o Tobie. Nie Twój zawód, bo wykonuje go z milion innych Asiek. Kim jesteś gdy zdejmiesz z siebie to wszystko, gdy zdejmiesz zainteresowania, wykształcenie, zawód, życiową rolę, posiadanie? Autorzy mówią “Posiadasz jedynie to czego nie możesz stracić w katastrofie morskiej. A Ty czego nie możesz w niej stracić?”. Znasz odpowiedź? 

Uwielbiam zgłębiać siebie. Swoje mechanizmy, przekonania, schematy. Odciągać warstwę po warstwie, aby być bliżej siebie. Czuć do samego kręgosłupa kim jestem. 

Głę­boka więź z samym sobą i z innymi jest prawdziwą auto­stradą do szczę­ścia.

To o czym jest Namaste?

Autorzy „Ikigai”, tym razem zabierają nas w podróż po Indiach. To wyprawa zupełnie nie turystyczna, a raczej droga do lepszego zrozumienia siebie. Mówią o duchowości, rytuałach, prostocie. O życiu, które nie krzyczy, ale jest nasze. Pełne.

To nie jest przewodnik po jodze. Indiach. Historii. Ani poradnik rozwoju osobistego. To raczej zbiór refleksji mężczyzn, którzy podobnie jak wielu z nas w pewnym momencie poczuli się zmęczeni światem, który ciągle chce więcej.

Ryba, która nigdy nie wyskoczyła ponad taflę jeziora, nie wie, gdzie tak naprawdę się znajduje. Ciężko nam zrozumieć własną kulturę, gdy jesteśmy w niej nieustannie zanurzeni

Dla kogo jest „Namaste”?

Kto z nas nie ma tych podszeptów, czy dobrze wykorzystuje życie? Czy za x lat będę zadowolona z tego, jak je przeżyłam? Najlepszą odpowiedzią, jest wypełnienie życia sobą. Rozgoszczenie się w nim.

To książka dla Ciebie, jeśli:

  • czujesz, że się rozpraszasz w codzienności,
  • chcesz znów poczuć sens w prostych rzeczach,
  • potrzebujesz lekkości bez powierzchowności,
  • szukasz książki, która pomoże Ci odnaleźć ciszę w codzienności.
Namaste książka

Tę książkę czyta się sercem. Nie zmusza do zmian. Niczego nie narzuca. Nie zmusza do rewolucji. Ale być może zachęci Cię, żeby zamiast planować „nowe życie od poniedziałku”, zapalić dziś świecę, usiąść w ciszy i zapytać siebie: „czego dziś naprawdę potrzebuję?”.

Jeśli jesteś w miejscu, gdzie potrzebujesz być ze sobą, nie traktując się jako projekt do naprawy, ale jako ktoś, kto zasługuje na oddech i ukojenie, to ta książka jest dla Ciebie. 

Ona jest dla tych, którzy mają już dość „jak żyć lepiej” i po prostu chcą żyć uważniej. Dla osób przebodźcowanych, wrażliwych, które potrzebują znów poczuć ziemię pod stopami.

Dodam, że książka jest cudownie wydana. Brawa dla wydawnictwa, za dbałość o detale. Twarda oprawa, dobrej jakości papier, czysta czcionka. Obcowanie z nią to czysta przyjemność. Eksponuję ją na półce, bo zwyczajnie cieszy oko. 

Uściski 😉

Jeżeli chcesz sprawdzić jakie inne książki polecam to zaglądnij TUTAJ (klik).