Czy jesteś szczęśliwa w swoim życiu?

Siedzę w środku lasu na kocyku. Popijam wodę. Oddałam się mikrodrzemce. Zachwycam się pracy trzmiela i determinacji małych mrówek. Czas płynie jakby wolniej.

Chmury ledwie przesuwają się po niewiarygodnie niebieskim niebie. Mam książkę, z której słowa łakomie spijam. W międzyczasie czując, jak delikatny szum liści z otaczających mnie drzew koi mój układ nerwowy. Rozluźnia każdą komórkę w moim ciele. 

Tak, jest bo tak wybrałam. Szczęście czy bardziej zadowolenie z tu i teraz to wybór. Mogę oddać się myśleniu o wszystkim co poszło nie tak. O tym co boli, o tym co niewygodne, ale wybieram patrzeć na to co piękne w mojej codzienności. 

Balansuje

Nie odwracam wzroku od niewygodny, ale balansuje. Daje swojemu ciału, myślom i duszy odetchnąć. Cieszyć się prostym byciem. Chłonąć je każdą cząstką siebie. Bo kiedy jak nie dziś?

Każdego dnia trafiamy na trudności, zmagania, niezaleczone rany dają o sobie znać, ale to my wybieramy jak się regenerujemy i gdzie kierujemy swoje myśli. 

Moje szczęście po latach jest daleko od stanu posiadania. Przynajmniej posiadania materialnego. Czuje wdzięczność za wszystko co mam w życiu, ale nie pozwalam na to, aby te materie rządziły moim życiem.

Mieszkanie, auto, praca, stanowisko, stan konta. To jest ważne, ale najważniejsze to nie czuć się w braku gdy czegoś nie mamy. Cieszę się nadal każdym osiągnięciem, tym zawodowym i materialnym. Jednak nie uzależniam swojego zadowolenia z codziennego życia od posiadania. 

Kiedyś nie wyobrażałam sobie, że tak może być. Było to dla mnie abstrakcją. Rozumiałam, że to ja wybieram, ale moje czucie nie rozumiało, jak można cieszyć się w braku. Można, w momencie gdy nie będziemy odczuwać naszej sytuacji jako “brak czegoś”. 

Krok po krok

Pewnie nie jedna osoba pomyśli w tym miejscu, że “jak się ma” to łatwo mówić. I tam też byłam. Byłam w wielu miejscach i dołach. Takich prawdziwych czarnych dziurach. Byłam w miejscu, w którym nie chciałam istnieć, byłam w ogromnej stracie, byłam w długach, w chorobach i nienawiści do siebie.

Powoli krok po kroku nie nabierałam wiatru w żagle, bo zmieniałam swoje posiadanie, ale zmiana myślenia i kierowania mojej uwagi zmieniała moje posiadanie. Kiedyś pomyślałabym, że to mrzonka. Dziś gdy widzę przez co przeszłam i gdzie jestem czuje dumę i zadowolenie. Przybijam piątkę w lustrze Gabrysi, bo to co zrobiła i jak zrobiła nadal mnie fascynuje. 

Z miłością✨