Endometrioza, jak z nią żyć? Moja historia

Od ponad 15 lat towarzyszy mi endometrioza. Endometrioza kiedyś mocno mnie etykietkowała. Ok, nie choroba. Sama siebie etykietkowałam. Im więcej wchodziłam w temat tym bardziej czułam, że choroba ma mnie w garści. 

Sama się edukowałam, bo naście lat temu pojęcie o endo było niewielkie. Tak ogólnie wśród lekarzy i pacjentów. W zasadzie ograniczało się do powtarzania operacji i brania hormonów. I ja szłam z tym “prądem”. Byłam na długiej terapii hormonalnej, na której miałam silny epizod depresyjny. Lekarze mówili, że to dość normalne przy takim leczeniu. Na “szczęście” leki mogłam przyjmować max półtora roku. Gdy wróciły mi w pełni cykle, endometrioza uderzyła z potrójną siłą. Ból mnie wykańczał. Każdego dnia. A przy miesiączce wymiotowałam z bólu i skręcało mnie, jak na filmie o egzorcyzmach… 

Gabriela Mikulska

Praca ze sobą to mój pierwszy krok ku lepszemu jutru

Zaczęłam pracę ze sobą. Na początku w ramach samopomocy (depresja). Czytałam dziesiątki książek. I uczyłam się siebie. Odkryłam swoje dziecko wewnętrzne, zaczęłam pracować ze swoimi przekonaniami, wzięłam na warsztat schematy… Jeszcze mocniej weszłam w slow life, które towarzyszyło mi już wtedy od niemal dekady. 

Na tym etapie byłam już po różnych leczeniach, operacji i po utracie ciąży. Tonący brzytwy się łapie. Na szczęście trafiłam czytając amerykańskie artykuły na pierwsze informacje odnoście żywienia przeciwzapalnego. I tak jednocześnie zaczęłam wprowadzać zdrowe nawyki oraz trafiłam na top specjalistę w tym zakresie, do którego jeździłam do Warszawy. 

Moja droga do żywienia przeciwzapalnego

Dowiedziałam się o psychosomatyce. Powoli krok po kroku wszystko zaczęło się łączyć w całość. Dzięki zmianie swojego mindsetu, otworzyłam się na wyjście z roli ofiary, zmieniłam nawyki i zaczęłam świadomie dbać o siebie. Efekty w postaci “uśpienia” choroby przyszły w zawrotnym tempie. Moją drogę do zdrowia wsparła Gosia (IG @cegiełki_zdrowia). Za co jestem jej na zawsze wdzięczna. 

Im więcej czytałam o żywieniu przeciwzapalnymtym bardziej mi stykało to w głowie. Czułam całą sobą, że obieram dobry kierunek. 

Wprowadziłam ogrom zmian żywieniowych. Do dziś gdzieś mam swój plik z kilkudziesięcioma stronami notatek w tym zakresie. Dbanie o siebie oraz wsparcie w postaci dobrego paliwa wyciszyło ból. Na początku było ciężko, bo wszystkie przepisy musiałam zmieniać. Ale efekty były powalające. I tak żywimy się od hm 4 lat. Jest dobrze, smacznie, zdrowo, a co najważniejsze to pożywienie wspiera mój organizm w najlepszy możliwy sposób.

O swojej drodze nie myślę, jak o zmianie siebie, bardziej pasowałoby odkrycie prawdziwej siebie. Dzięki temu zdrowe nawyki stały się codziennością, zaczęłam lepiej wybierać i mądrze wspierać organizm w zdrowieniu. 

Uściski 🙂