Krem z pieczonych pomidorów

Lato pachnie słodyczą malin, świeżością pomidorów i lekkością ziół. To ręce pobrudzone jagodą, włosy poszarpane rowerowymi przejażdżkami i kawa z kostkami lodów, których chłód uderza, jak burza po gorącym dniu. 

Uwielbiam jesień i kocham dziecięcą miłością wiosnę, ale to właśnie lato porusza we mnie wszystkie te zastałe struny, o których istnieniu czasami zapominam. Pobudza mnie i otwiera na doświadczanie wszystkimi zmysłami chwil. 

krem pomidorowy

Smak lata zawsze odnajduje w kremie z pieczonych pomidorów.

Jak zrobić krem z pieczonych pomidorów?

Kocham go robić latem, bo wtedy pomidory smakują jak najsłodsze śliwki. Taki krem niemal nie potrzebuje przypraw. W piekarniku pomidory podkręcą swoją słodycz.

Krem zawsze przygotowuje gdy w sezonie uzbiera mi się większa ilość pomidorów. Mieszam różne rodzaje pomidorów, bo w sezonie w domu ich nie brakuje.

Po umyciu kładę je do brytfanki – u mnie ceramiczna, jeśli masz metalową to wyłóż ją papierem do pieczenia. Dodaje główkę czosnku. Przecinam ją na pół ii układam między pomidorami. Dodaje również jedną przekrojoną cebule. I to jest moja baza.

Czasami ją wzbogacam innymi warzywami np. marchewkami, cebulką dymką, brzoskwinią, gruszką, jabłkiem czy cukinią. Zależy z czego chce oczyścić lodówkę 😉

I tyle. Wrzucamy do piekarnika rozgrzanego na ok. 220C na 25 minut. Czasami chwilę dłużej – wiele zależy od wybranych pomidorów. Skórka musi być taka, jak na zdjęciu:

krem z pieczonych pomidorów

Następnie obieramy pomidory ze skórki. Jest to proste bo same dosłownie się z niej wylewają. Wyciskamy upieczony czosnek i cebulę. Blendujemy.

Możesz dodać łyżkę oliwy, trochę soli i pieprzu. Jeśli krem jest zbyt kwaśny dla Ciebie to możesz dodać odrobinę cynamonu, sody oczyszczonej lub po prostu miodu.

Z czym jeść krem pomidorowy?

Ok, mamy krem, to zostaje nam podanie. Ja podaje go. z tym co aktualnie mam w lodówce. Najczęściej na wierzch daje domowe pesto z pistacji lub inne zielone pesto. Do tego trochę dobrego sera koziego i ziarna. Ziaren i pestek nie może zabraknąć. Krem lubi się z prażonym słonecznikiem, pestkami dyni, sezamem czy z pokruszonymi orzechami (włoskie nadają się idealnie).

Dodaj kleks z oliwy i mamy to:)

Et voile!